Wieża złości

Z przeżywaniem złości wielu ludzi – i tych małych i tych duży – ma kłopot. W różnym sensie. Niektórych złość „zalewa”, przejmuje kontrolę nad ich zachowaniem, prowadzi do agresji, napędza się i trudno nią pokierować tak, by nikt nie oberwał – czy to słownie, czy fizycznie. Niektórzy złość odpychają, zaprzeczają tej emocji, nie dają sobie na nią przestrzeni, chowają przed innymi, przed sobą samym, bo „złość piękności szkodzi” i „to nie jest powód do złości”. A jest przecież emocją jak każda inna – ani dobrą ani złą, często nieprzyjemną w przeżywaniu ale ważną, bo pokazuje, że jakaś potrzeba człowieka nie została zaspokojona, że jakaś granica naruszona, że coś mu nie służy, coś zagraża. Złość informuje, że coś jest nie tak i mobilizuje do działania, by sytuację poprawić.

Skoro złość jest ważna a wiele dzieci ma z nią kłopot i radzi z nią sobie w sposób nieodpowiedni, warto w zabawie pokazać, że złość jest ok. Jeżeli dziecku w sytuacji zabawowej, czy to w gabinecie terapeuty, czy w domu z rodzicami, będzie wolno ujawniać złość i zostanie ona zaakceptowana przez dorosłego, to łatwiej mu będzie nauczyć się adaptacyjnych sposobów na wyrażanie złości również w życiu codziennym.

Do gry potrzebne są klocki w kształcie sześcianów, niezbyt ciężkie i niezbyt kanciaste, najlepiej takie plastikowe, tzw. dmuchane. W zastępstwie można użyć po prostu kartonowych niewielkich pudełek lub styropianowych sześcianów. Każdy z uczestników zabawy otrzymuje taką samą liczbę klocków (od 3 do 8, w zależności od liczby „graczy”). Następnie budowana jest wieża – po kolei każdy z uczestników dokłada po jednym klocku, dokańczając zdanie typu „Złoszczę się, gdy..”, „Złości mnie…”, „Byłem zły, kiedy…”.

Jeżeli zabawa odbywa się w warunkach terapii indywidualnej czy grupowej rolą terapeuty podczas jego „ruchu”nie jest odsłanianie swoich osobistych doświadczeń, a raczej wprowadzenie do gry czy nazwanie konkretnych tematów, które wcześniej zostały zdiagnozowane, jako w jakiś sposób konfliktowe czy trudne dla dziecka. Może powiedzieć np. „Jestem zły, że niektórzy dorośli biją swoje dzieci”, „Złości mnie, że są nauczyciele, którzy ośmieszają dzieci przed całą klasą” itp.

Na koniec zabawy, gdy wieża jest już gotowa, dorosły prosi dziecko (lub dzieci) aby pomyślało o czymś, co je naprawdę bardzo złości i zrobiło przy tym wściekłą minę. Następnie zachęca je do zniszczenia wieży. Na tym gra się kończy, ale może zostać powtórzona (co się często dzieje, gdyż dzieci ją uwielbiają😊).

Zdarzają się dzieci wyjątkowo wycofane i zahamowane w ekspresji złości, które na początku nie będą chciały burzyć wieży zbudowanej z większych klocków. Takiemu dziecku można zaproponować zabawę przy pomocy zwykłych kostek do gry (lub innych mini-klocków), które układamy w taką samą wieżę wg tych samych zasad i na koniec zachęcamy dziecko, aby palcem przewróciło wieżę.

Bawić możemy się z jednym dzieckiem lub niedużą grupą dzieci, zarówno w gabinecie specjalisty, jak i w warunkach domowych. Zabawa pozwala znormalizować dziecku uczucie złości, a także uczy dwóch adaptacyjnych sposobów na jej wyrażenie: nazwanie jej słowami (werbalizacja) oraz wyrażenie poprzez ruch/ciało (ekspresja kinestetyczna).

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *